Według gazety Saturday Star, ukazującej się w Johannesburgu, tysiące dzieci w RPA jest wykorzystywanych seksualnie przez inne dzieci. Evanthe Schurink z Rady do Spraw Nauk Humanistycznych uważa, że występki dzieci są w jakiejś mierze wynikiem okrucieństw, których same doznały. Z jej opinią zgadza się terapeutka dziecięca w ośrodku zajmującym się między innymi badaniami nad przemocą Marilyn Donaldson, która twierdzi: „Nader często (…) wspomniani nieletni są w rodzinach ofiarami brutalnej przemocy, a dzieci przez nie wykorzystywane nieraz należą do ich bliższych lub dalszych krewnych”. Ponadto jej zdaniem sporo takich wypadków wynika z nudy i zaniedbywania dzieci przez rodziców: „Kiedy rodzice są w pracy, dziećmi nie ma się kto zaopiekować, więc wydane są na pastwę gwałcicieli”. Pani Donaldson zwraca uwagę na jeszcze inne niebezpieczeństwo: otóż coraz więcej „małych dzieci — w wieku od sześciu do dziesięciu lat — zgłaszających się do naszego ośrodka ma AIDS, którego nabawiły się przez kontakt seksualny”.